Hobby dla każdego

Hobby dla każdego

Dziadek ma kolekcję znaczków, którą ostatnio wyciągnął z szafy. Trochę była zakurzona, ale myszy, ani też mole jej nie zjadły. Nie jest to imponująca kolekcja ale jakieś stare znaczki wchodzą w jej skład. Tak naprawdę, to nikt nie wie ile klaser dziadka jest wart. Dziadek zaczął znaczki zbierać dawno temu za szczenięcych lat, potem przestał, bo jak sam twierdzi, to hobby trochę kosztuje. Są na świecie przecież kolekcje warte miliony dolarów. Tak się przez chwilę zacząłem zastanawiać, czy za pomocą pesety można utrzymać 2 miliony dolarów? Dla mnie to trochę dziwne hobby, dziwny sport, bo niekiedy bywało tak, że pomyłka w produkcji zawyżała wartość owego znaczka.

W1840 r. w Wielkiej Brytanii wprowadzono do obiegu znaczek pocztowy. Wtedy najprawdopodobniej nikt nie wróżył mu ponadczasowej kariery. Miał on być rozwiązaniem reformującym pracę urzędu pocztowego i pełnić funkcję płatniczą za usługę dostarczenia listu. Dziś podobizna królowej Wiktorii, która widniała na pierwszym czarnym znaczku o nominale jednego pensa (stąd nazwa Penny Black, czyli czarna jedno pensówka) jest marzeniem chyba każdego filatelisty na świecie, a wartość tego kawałka papieru potrafi osiągnąć cenę półtora miliona dolarów.

RARYTASY”

Dziadek mówi, że nie jest to jednak najdroższy znaczek pocztowy w świecie. Nie bez powodu filatelistykę nazywano „hobby królów”. Jej sympatycy, to m.in. Król Jerzy V czy też król Rumunii Karol. Wyobraźcie sobie, że Treskilling Yellow, czyli znaczek szwedzkiego rządu z 1855 r., który tak naprawdę jest kancerą i błędnodrukiem, czyli po prostu pomyłką drukarską, to najdroższy znaczek na świecie. Jego historia może wydawać się banalna. Treskilling pierwotnie miał być koloru zielonego, a jak sama nazwa wskazuje, do obiegu trafił w kolorze żółtym. Ta produkcyjna gafa jest uważana za główny powód dla jego niewyobrażalnej ceny, która w 1996 r. wyniosła 2,3 miliona dolarów. Biorąc pod uwagę gabaryty pojedynczego egzemplarza znaczka trzy szylingowego, można śmiało powiedzieć, że jest to jedno z najcenniejszych dóbr materialnych na ziemi. Pewnie jesteście tak samo w szoku jak ja. Dziadek, ponieważ filatelistyką interesuje się od dawna, nie zrobiło to na nim wielkiego wrażenia. Zapytałem dziadka, dlaczego przestał zbierać znaczki. Dowiedziałem się, że dlatego, że się ożenił 🙂

POCZĄTKI

Pisałem ostatnio o znaczkach, które kiedyś dziadek zbierał i ostatnio znalazł w szafie. Cała rodzina je obejrzała i zastanawiała się ile to jest warte. Zbyszek zaproponował, że jak pojedzie do miasta, to sprawdzi ile można by było na tym zarobić. Patrzyłam ukradkiem na dziadka i doszedłem do wniosku, że chyba sam nie do końca wie co z tym zrobić. Bo z jednej strony na zbieranie znaczków nie ma już ochoty, ani też odpowiednich funduszy, a z drugiej tyle lat to przecież zbierał…

Widziałem już po minie babci i mamy, że myślą intensywnie nad tym, na co by przeznaczyć kwotę, która mogłaby się okazać niebagatelna. Jak się nasłuchały o znaczkach za miliony dolarów, to w oczach miały tylko znaczek dolara. Kiedy Zbyszek wrócił z miasta obwieścił nam nowinę, że wartość kolekcji dziadka Bronka nie przekracza kilkuset złotych. Widziałem, że dziadek odetchnął z ulgą. Ale zaraz potem zaczął się zastanawiać, co z tym zrobić. Wyszedłem z propozycją, że może ja bym to wziął i od czasu do czasu uzupełnił kolekcję, a z czasem może ona nabierze większej wartości. Dziadek był zachwycony i zaraz zaczął mi opowiadać wszystko na temat tych znaczków.

Tylko mama i babcia miały miny nie tęgie.

Rozpoczęcie przygody ze znaczkami pocztowymi nie wymaga od początkujących wielkich nakładów finansowych – przynajmniej na starcie. Tak naprawdę wystarczy koperta, w której moglibyśmy przechowywać znaczki i zapał do przeszukania szuflad w domowych szafach i komodach, gdzie zazwyczaj ląduje papierowa korespondencja posiadająca nasze pierwsze trofea. Dla bardziej ambitnych amatorów pocztowej pasji, podstawowym wyposażeniem będzie: klaser do przechowywania znaczków, peseta, czyli narzędzie przypominające małe szczypce – będziemy mogli nią łapać znaczki, co chroni je przed zabrudzeniami oraz lupa, dzięki której dostrzeżemy niewidoczne na pierwszy rzut oka detale.

PASJA, KTÓRA WCIĄGAJ

Kiedy zauroczenie filatelistyką zmieni się w szczere zamiłowanie i na półce zacznie brakować miejsca na kolejne klasery, wtedy jasnym stanie się dla mnie fakt, że to tak naprawdę dopiero

początek mojego hobby. Tutaj z pomocą przyjedzie internet, gdzie można mieć dostęp do nieograniczonej ilości informacji ze świata filatelistyki. Fora działające w sieci zrzeszają amatorów, jak i wytrawnych kolekcjonerów. To ogromny rynek wymiany, zamiany, kupna lub sprzedaży znaczków. W bardzo wielu miastach w Polsce organizowane są giełdy, na których spotykają się kolekcjonerzy z najbardziej odległych zakątków kraju, nie tylko po to, by zarabiać, ale i wymieniać się informacjami, opowiadać o swoich zbiorach czy rozmawiać na temat historii filatelistyki. Dziadek żył w takich czasach, że z niewieloma ludźmi mógł sobie na temat swojego hobby podyskutować. Kiedy mu o tym opowiedziałem, to sam uznał że to świetny pomysł pojechać na taką giełdę i zaproponował, że jakby się odbywała gdzieś niedaleko, to może byśmy razem tam pojechali.

NIEPOWTARZALNA OKAZJA

Gdyby jednak fascynacja filatelistyką była nadal uczuciem niekompletnym, zawsze można spróbować swoich sit w zaprojektowaniu swojego własnego znaczka pocztowego. Aktualnie Poczta Polska oferuje usługę „znaczka spersonalizowanego”, która pozwala klientom nadrukować na przywieszce znaczka pocztowego własnego, autorskiego projektu. Może to być zdjęcie, rysunek, tekst bądź inne treści. Co ciekawe, taki znaczek może być dowolnie wykorzystany, w tym do opłacenia usługi pocztowej. Obecnie Poczta Polska w ofercie posiada 5 wzorów znaczków pocztowych z pusto-polem do personalizacji w arkuszach 8 i 20 znaczkowych.

Mamy więc możliwość choć na chwilę poczuć się jak Czesław Słania czy Alfons Mucha, czyli znani na całym świecie projektanci znaczków pocztowych. Kto wie – może nasza kariera potoczy się podobnie co historia słynnej „Penny Black”. Nie mniej jednak jest to pomysł, na to jak zrobić komuś przyjemność i wysłać mu widokówkę lub list z takim zaprojektowanym znaczkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *