Wino

W Polsce zrobiło się zimno. W dzień temperatura kształtuje się na poziomie powyżej – 10 stopni C, a w nocy jest zimniej. Zbyszek z wujem na składzie opału ciągle jeżdżą. Mówiąc prostym językiem w końcu się „doigrał”. Tato ciągle narzekał na pogodę , że jest ciepło i węgiel nie schodzi, aż tu nagle proszę – pogoda wymusiła popyt. Z tego co zapowiadają, zima i mróz tak szybko nie odpuści.

Przez świąteczne wycieczki po rodzinie dziadek złapał nowego bakcyla. U rodziny na wsi częstowali winem własnej roboty. Tak jak dziadek nie może pić alkoholu bo mu szkodzi, tak wino domowej roboty nie wywołało u niego problemów gastrycznych. No i jak się domyślacie wpadł na pomysł, że on też będzie w domu robił wino. Tyle że po pierwsze jest zima, a po drugie nie mamy piwnicy, ani choćby spiżarki. Ponieważ dziadek do diabelskiej maszyny nie siada (czyt. komputer) chodził za mną abym mu poszperał w internecie i wyszukał przepisy jak zrobić wino domowej roboty.

Okazuje się, że pomysł dziadka nie jest tak głupi. Wino ma pozytywne właściwości, o których wszyscy wiedzą, ale zastanowić się należy czy to ze sklepu też. Pewnie jest jak ze wszystkimi przetworami, jak się zrobi samemu w domu to są lepsze i wiemy co konsumujemy.

Otóż zgłębiając temat win dowiedziałem się , że w krajach wysoko uprzemysłowionych społeczeństwa bardzo często zapadają na różne choroby cywilizacyjne.

Na podstawie analiz statystyki umieralności wykazano dużą rozbieżność między krajami zachodnimi, z których szczególnie wyróżniała się Francja. W tym kraju częstotliwość zawałów serca wśród przypadków zgonu była nawet o 36 do 56 % niższa niż w Stanach Zjednoczonych.

Tak zaskakujące wyniki mogły zostać nazwane jedynie zjawiskiem paradoksalnym, tym bardziej, iż już wcześniej był znany fakt, iż przeciętne spożycie tłuszczów, będących jednym z głównych przyczyn chorób sercowo- naczyniowych we Francji jest równie duże jak w innych krajach zachodnich, a jednak zapadalność na zawał serca jest o wiele mniejsza. W wyniku badań okazało się, że przyczyną jest spożycie wina, które we Francji, w porównaniu z innymi krajami rozwiniętymi jest o wiele wyższe. Dalsze wyniki wykazały, że we wszystkich krajach basenu Morza Śródziemnomorskiego, gdzie spożycie wina jest bardzo duże, poziom ryzyka chorób sercowo – naczyniowych jest bardzo niski. A zatem wino zawiera jakiś czynnik ochronny. Jaki?

Cudowne właściwości polifenoli

Nie wiedziałem, że wino jest napojem o bardzo złożonym składzie, które zawiera kilka tysięcy związków fitochemicznych. Najważniejszymi składnikami wina są polifenole i to właśnie im trunek zawdzięcza swe lecznicze właściwości. W jednym litrze wina może znajdować się do 2 gramów tych związków. Do najważniejszych polifenoli występujących w winie zaliczamy: flawonoidy, antocyjany, garbniki, resweratrol i kwas elagowy. Występują one w skórce winogron, w nasionach oraz wszypułkach.

Antyoksydacyjna skarbnica

Teraz już wiem, że polifenole wykazują działanie przeciw/utleniające – zmiatają wolne rodniki i reaktywne formy tlenu. Są one lepszymi antyoksydantami (przeciwutleniaczami) niż witaminy A, C czy E. Chronią materiał genetyczny, enzymy, a także lipidy błon komórkowych przed utlenianiem. Działają one również przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo (poprzez uszczelnianie naczyń krwionośnych), przeciwstarzeniowo, przeciwnowo-tworowo, bakteriobójczo, grzybobójcze przeciwwirusowo. Antocyjany są polifenolowymi barwnikami roślinnymi. To one są odpowiedzialne za kolor skórek winogron od czerwonego do ciemnoniebieskiego. Nadają też piękny kolor czerwonemu winu.

Zatem musimy się z dziadkiem rozejrzeć za butlą do wina i wszystkimi potrzebnymi akcesoriami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *